piątek, 24 października 2014

DECYZJA!

POSTANOWIŁAM ŻE DOPROWADZĘ DO KOŃCA TO OPOWIADANIE ALE ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ POJAWIAĆ NIE TAK CZĘSTO JAK WCZEŚNIEJ A KOLEJNY POJAWI SIĘ W PONIEDZIAŁEK :)

sobota, 11 października 2014

Ogłoszenie

Kochani...mam dla was smutna wiadomość.. ponieważ zaczynam studia będę miała na prawdę bardzo mało czasu..zastanawiam się nad zawieszeniem bloga...Na razie to tylko gdybanie ale chciałam was po prostu powiadomić.

wtorek, 7 października 2014

Zayn cz. 15

 HEEEJ :) OTO 15 ROZDZIAŁ :) MUSZĘ WAM POWIEDZIEĆ ŻE W NASTĘPNYM ROZDZIALE DZIEJE SIĘ RÓWNIE DUŻO CO W TYM :) CO TO PYTANIA ZADANEGO W KOMENTARZU ILE PRZEWIDUJĘ CZĘŚCI.. A WIĘC POWIEM SZCZERZE TO NIE WIEM. MAM POMYSŁ NA TO OPOWIADANIE ALE NIE WIEM NA ILE ROZDZIAŁÓW SIĘ ONO ROZWINIE:) WY TEŻ PODSUWAJCIE MI SWOJE POMYSŁY KAŻDY BIORĘ POD UWAGĘ :) PLUS ZACHĘCAM DO ZAPOZNANIA SIĘ Z ZWIASTUNEM !klik:)  25 KOMENTARZY= 16 ROZDZIAŁ :) MIŁEGO CZYTANIA :)

-Śpij maleńka...Przytul się i zaśnij.Będę tu jak się obudzisz.
Ucałowałem ją w czoło i mocniej wtuliłem w swoje ciało.
-Nie jestem zmęczona mam w głowie dużo myśli...które w ogóle nie pomagają mi zasnąć...
Myśli?! Cholera, przecież tak bardzo starałem się być delikatny. Była dziewicą..źle mi teraz z tym że wcześniej chciałem jej odebrać dziewictwo tylko ze względu an Perrie, ale to nic.. nie dowie się o tym..Nigdy..
-Więc o czym tak zawzięcie rozmyślasz?
-Dużo się dziś stało..
-Żałujesz...
-Pytasz czy stwierdzasz ?
- Spekuluję..
- Było tak jak sobie wyśniłam... Widzisz w cale nie jesteś taki jak twój tata. Jesteś tylko zagubiony..
Co ?! Niee! Odepchnąłem ją od siebie i wstałem zakładając bokserki.

ALEX:

Co mu się nagle stało?
- Zayn ? Powiedziałam coś nie tak ? zayn...
-Lepiej już się zamknij co ?! Przestań starać się mnie naprawiać bo nie jestem żadnym pierdolonym zegarkiem ! A  i jeszcze jedno..zagubiony to jest bezdomny szczeniak na ulicy..
O co mu chodzi?! Wcześniej sam opowiadał o swoim tacie a teraz co ?! Ubrał się i jak gdyby nigdy nic wziął kurtkę i po prostu odszedł.. I co ja miałam zrobić ? Leżałam tam naga...sama...nie znałam drogi powrotnej do akademika, bo w tamtą stronę prowadził Zayn..Czułam się jak ona ..jak moja matka... Leżałam tu jak tania prostytutka.. A co jeśli...jeśli on zrobił to wszystko, żeby mnie upokorzyć ? Przecież szedł w zaparte za Perrie, a teraz ? Zrobił co chciał...i uciekł..Nie..proszę nie...Wstałam szybko i ubrałam się.Miałam dość...Nie znałam nawet nikogo do kogo mogłabym dzwonić,żeby mnie pokierował tu w Londynie. No chyba, że...Niall..Wygrzebałam telefon i wystukałam znajomy numer przyjaciela. Jeden sygnał...drugi..trzeci...dziesiąty..i sekretarka..i tak cały czas.Postanowiłam się nagrać. "Hej Niall tu ja Alex. Proszę oddzwoń do mnie ..potrzebuję Cię..proszę pomóż mi...Przepraszam za wszystko i błagam cię oddzwoń." Z każdym słowem łkałam coraz bardziej, dławiąc się własnymi łzami. Szłam przed siebie, ale coraz bardziej bolało mnie..tam..na dole.. Nie miałam już sił. Upadłam, a dalej nie pamiętam już nic..


NIALL:


ten cholerny telefon dzwonił i dzwonił. Miałem ochotę roztrzaskać go o ścianę. Jedna nowa wiadomość głosowa. Wiadomość włączyła się automatycznie, w tedy usłyszałem zapłakany głos Alex. Zamurowało mnie. Cholera..Ona kurwa płakała!! Ostatnim razem w takim stanie jej głos słyszałem kilka lat temu..jak ten facet chciał ją...kurwa jestem tak bardzo zły....Jestem tak kurewsko na siebie wściekły, ale jeszcze bardziej na tego skurwiela Malika.. Chwyciłem kluczyki i ruszyłem prosto do mojego auta , przez cały czas próbując się dodzwonić do Alex. Ale nic..zero znaku życia. Zabiję Malika przysięgam, że zabiję ! Jeździłem wszędzie i nic. Dopiero po prawie całej nocy spędzonej na poszukiwaniach, dostrzegłem na poboczu skuloną postać...to..to ..to..była ona...Gwałtownie dałem po heblach i wyskoczyłem z auta i o mój Boże.. to co tam zobaczyłem...Moja Alex...Leżała w jakiejś błotnej kałuży , przemoczona , a na jej spodniach.. była krew...
- Alex! Tori słoneczko otwórz oczka! Błagam...
Nawoływałem , ale ona nic. Miała puls i oddychała. Tylko, albo aż była nieprzytomna. Wziąłem ją na ręce  i zaniosłem do samochodu, kierując się prosto do domu.Po drodze zaczęła się wiercić i majaczyć co oznaczało, że się budziła. Zaniosłem ją prosto do mojej sypialni i przebrałem w moje ciuchy. Śmierdziała jego perfumami.. Moja malutka Tori... W coś ty się wpakowała...


ALEX:


Wszystko mnie tak bardzo bolało. Nogi, brzuch i ...tam też...ogólnie całe moje ciało. Bałam się otworzyć oczy, ale kiedy usłyszałam kojący głos mojego przyjaciela już się nie powstrzymywałam . Wtuliłam się w jego ciepłe ciało będące w tedy moją opoką. Co się dzieje z moim życiem ...

- Zabiję kutasa.. przysięgam ci Tori..
- Nie! Nie zrobisz mu krzywdy..
- Cholera  mała on cię zgwałcił a ty bronisz tego popaprańca!
- Niall on nie zrobił nic wbrew mojej woli..ja go zdenerwowałam..nie wiem czym...ale zdenerwowałam..
-Tori miałaś zakrwawione spodnie i..
- nie skończyłam..on jest płochliwy, łatwo się irytuje , ale i zaopiekował się mną, spędził ze mną te cudowne i najbardziej intymne chwile. Był delikatny, zaśpiewał mi..Niall kocham Cię braciszku, ale spójrz..
Odsłoniłam tatuaż.
-My jesteśmy w jednej klatce, ja go nie opuszczę.
- Wiesz co ..nie przychodź do mnie jak ten cały Malik cię wyrucha i zostawi na ulicy..
- A obiecałeś, że nie pozwolisz mnie skrzywdzić , a sam wbijasz mi nóż w serce..
Chciał mnie dotknąć, ale wstałam i chwiejnym krokiem ruszyłam w stronę akademika. Stąd już znałam drogę. W naszym pokoju było ciemno,ale miałam przeczucie , ze tam jest...Myliłam się . Zrezygnowana położyłam się na jego łóżku zaciągając się zapachem jego pościeli i roniąc kilka samotnych łez.Wstałam po chwili, wiedząc że nie wróci. To na co się natknęłam jak wychodziłam spowodowało, że prawie zemdlałam. Przy jednych drzwiach stał Zayn oparty o Perrie. Tak namiętnie się całowali.Próbowali otworzyć drzwi po drodze gubiąc ubrania, by po chwili gwałtownie wpaść do środka. Zatkałam usta ręką i wycofałam się . usiadłam tym razem na swoim łóżku i wyciągnęłam przezroczystą  torebkę z białym proszkiem w środku. Rozum kazał wyrzucić to w cholerę , ale nie słuchałam go . Wciągnęłam szybko i ułożyłam się w pozycji leżącej. Nie musiałam czekać zbyt długo bo zawsze byłam podatna na narkotyki. Zmartwienia i troski powoli odchodziły w niepamięć.
"Wędruj wzdłuż blizn wyschniętych rzek
Idąc po linie nie patrz w dół
Nie ufaj innym, w siebie wierz
Spod koła życia wygrzeb muł

Zetrzyj z podłogi własną krew
Z resztek wykrzesaj ogień swój
Potem płomienia swego strzeż
Nie pozwól by go zgasił ból

I wyrwij kolce ze swych róż
A z płatków utkaj siną dal

Leżałam na podłodze cytując ulubione teksty bliskich sercu piosenek. Nie jestem nią. Ona jest taka nowa i piękna, chodź  nigdy  nie walczyła to zawsze wszystko miała. Teraz w tym stanie wszystko jest idealne, oprócz tego że ja nie jestem nią. I nigdy nią nie będę. Zayn przez tą krótką chwilę sprawił, że czułam się pożądana , sprawił, że mogłam ułożyć głowę na jego nagiej piersi, że w tamtym momencie czułam się ważna tylko dlatego żeby zamknąc oczy i obudzić się w szarej rzeczywistości, że ja..nie jestem i nigdy nie będę nią...

piątek, 26 września 2014

Zayn cz.14

HEJ JAK OBIECAŁAM JEST ROZDZIAŁ :) MUSZE WAM POWIEDZIEĆ ŻE...ZDAŁAM !! TERAZ JESZCZE JAZDA I MOGĘ W KOŃCU SIĄŚĆ ZA KÓŁKIEM :d
DZIŚ KRÓTKO:

25 KOMENTARZY= 15 CZĘŚĆ + OGLĄDAJCIE , KOMENTUJCIE I ŁAPKI W GÓRE PRZY ZWIASTUNIE LINK ! I MIŁEGO CZYTANIA :)


Zayn ::



- Bo jestem taki jak on.. bez uczuć .. zły... nienawistny..
- W cale że nie.. Czy widziałeś żeby twój tata płakał?
- Co ? NIe ..dlaczego..
- Po płacz oznacza człowieczeństwo ty płakałeś.. widziałam twoje łzy.. a poza tym wiem jak przekonać się tego w 100 %.
- O czym ty mówisz ?
- Kochaj się ze mną Zayn..
- Alex że co ? Nie myślisz chyba trzeźwo..
- Bądź ze mną i kochaj się ze mną... zpaomnij o tamtych dziewczynach zapomnij o brutalności spraw żebym chciała pamiętać swój pierwszy raz.. Proszę cię Zayn.. Oddam ci siebie i swoje ciało wzamian za delikatność..
- Zgoda...ale nie tutaj.. chodź zabiorę cię gdzieś tylko ubierz się ciepło na dworze strasznie pada i wieje..
Ubrała na siebie moje ciepłe rzeczy czyli swetr i grubsze spodnie dresowe plus zarzuciła na to moją czapkę. Pasowało mi to.. z resztą.. nie wierzę że ona... chce ze mną,... Boże ona jest dziewicą! Takie przeważnie zwiewają,ale... tu tworzy się coś innego.. Tu tworzy się przyjaźń...nowe środowisko...nowi ludzie zamknięci na wszystko i wszystkich dookoła. My będziemy jednością, a nasze słabości staną się naszą siłą. W ten sposób narodzi się anioł.. Zamknięty na wszystkie złości skierowane w jego stronę. Chwyciłem ją za rękę i wybiegliśmy. Prowadziłem ją do miejsca o którego istnieniu wiedziałem tylko ja. Taki mały domek na drzewie. Stary i opustoszały... Przychodziłem tu w dzieciństwie kiedy były awantury w domu. Siadałem sobie w kącie domku który sam zbudowałem i modliłem się do Boga żeby zabrał mnie z tego popieprzonego świata..ale on... widocznie zostawił mnie tu dla tej kruchej dziewczyny która podąża za mną krok w krok. Pomogłem jej wdrapać się na górę, po czym wszedłem sam. Zapaliłem chyba ze sto świeczek. Były tam dlatego że dawały mi światło wieczorami kiedy przychodziłem tu pośpiewać, albo poczytać jakieś książki. Przez małe okna wbijało się światło księżyca. Alex stała tam gdzie ją zostawiłem i przyglądała się moim pczynaniom po czym podniosła z ziemi skrawek wymiętego papieru. Po chwili zaczęła czytać..
-

Zamknij drzwi
Wyrzuć klucz
Nie chcę być pamiętany
Nie chcę być widziany
Nie chcę być bez Ciebie.
Moja wola jest zachmurzona
Jak niebo dzisiejszej nocy 


- Zayn co to ? Ty piszesz ?
- Nie ja...yy..
- Piszesz ?
Delikatnie się uśmiechnęła.
- Nie ja.. to tekst piosenki...
-Śpiewasz?
- Ja..Nie teraz już nie... kiedyś czasem...to idiotyczne i dla mięczaków już nie śpiewam..
- Zaśpiewaj mi..
Co ? W życiu maleńka przyszliśmy tu uprawiać seks a nie wszczynać dalsze ckliwe historyjki.
-  Nie..
- No dobrze ... Zayn co mam robić..ja nigdy...no wiesz....z nikim....nikt mnie nie dotykał oprócz tego... no wiesz... partnera matki..
-Podejdź do mnie,
Ostrożnie podeszła nadal zaciskając skrawek moich bazgrołów w ręce. Dotknąłem delikatnie jej dłoni a ona lekko zadrżała. Na prawdę aż tak bała się być dotykana?
- Spójrz mi w oczy.
Nie zareagowała więc podniosłem jej podbródek i wzrokiem bardzo intensywnym zacząłem wpatrywać się w jej czekoladowe tęczówki.
- Zawsze ty prosiłaś mnie żebym spojrzał w twoje oczy teraz ja proszę o to ciebie. Potrafisz dostrzec w nich wszystko Alex. Dziś będziesz widziała całą moją duszę.. Będę dotykał cię w sposób delikatny i subtelny chodź muszę przyznać że to dla mnie odmiana. Kiedy zwątpisz, poczujesz strach popatrz prosto w moje oczy ... Dziś oddaje ci swoją duszę pod zastaw .. jeśli cokolwiek tej nocy pójdzie nie po twojej myśli po prostu ją sobie zabierz i zrób co chcesz dobrze ?
Nieśmiało skiwnęła głową i chyba nawet dostrzegłem cień małego uśmiechu.. Przełożyłem swoją rękę na jej policzek i poczułem że to ona ma postawić ten pierwszy krok a ja ją nakieruję.
- Pocałuj mnie Alex, a potem po prostu pozwól mi się z tobą kochać...
Nie musiałem czekać na odpowiedź gdyż dziewczyna wpiła się w moje usta. Delikatnie i niepewnie ale ja językiem szybko zawładnąłem jej ciałem. Poddała się dominacji.Położyłem nas na kocach które udało mi się jedną ręką jakoś roztrzepać żeby tworzyły dla nas swego rodzaju posłanie. Leżała pode mną bezbronna i niespokojna. Powoli zdjąłem z niej bluzkę i pokierowałem jej rękoma na skrawki mojej koszulki podciągając ją w górę. Załapała bo powoli i ostrożnie się jej pozbyła. Wziąłem jej małą dłoń w swoją i przyłożyłem do swojego serca, żeby czuła jego bicie, żeby była ze mną w jakimkolwiek kontakcie. Na chwilę oderwałem się od jej ust i ostrożnie zdjąłem spodnie jej i zarazem swoje. Była krucha ale jej ciało było niesamowicie kobiece. Naturalne i piękne. Uniosłem ją trochę i żeby odwrócić uwagę pocałowałem i odpiąłem jej biustonosz , na końcu pozbywając się reszty naszej bielizny. Zostaliśmy nadzy. Taka piękna. Mój własny anioł . mocno zaciskała powieki jakby czekając na to co zaraz ma się wydarzyć . Nie zdejmując jej ręki ze swojej piersi uporałem się sprawnie z zabezpieczeniem i zawisłem nad nią. Drżała... Bała się.. Jej dłoń była lodowata... Nie wierzę że to robię... 
- Alex spójrz na mnie...prosze ....otwórz oczy...
Spojrzała a z kącika jej oczu pociekły łzy. Scałowałem je po czym zaczęłem śpiewać... Cichutko patrząc jej w te hipnotyzujące czekoladowe oczka..

Zatrzaśnij drzwi
Zgaś światło
Pragnę być z Tobą
Pragnę czuć Twoją miłość
Pragnę leżeć obok Ciebie
Nie potrafię tego ukrywać, nawet gdy się staram
Serce bije mocniej
Czas mi ucieka
Drżące dłonie dotykają skórę
To staje się coraz trudniejsze
I sprawia, że łzy spływają po mojej twarzy



Gdybyśmy tylko mogli zatrzymać to życie przez kolejny dzień
Gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas

Wszyscy:

Wiesz, że będę
Twoim życiem, Twoim głosem, Twoim powodem by być
Moja miłość , moje serce
Oddycha dla tej chwili w czasie
Odnajdę odpowiednie słowa, które powiem
Zanim mnie dzisiaj opuścisz
Zamknij drzwi

\
Wyrzuć klucz
Nie chcę być pamiętany
Nie chcę być widziany
Nie chcę być bez Ciebie.
Moja wola jest zachmurzona
Jak niebo dzisiejszej nocy
 

 Dłonie milczą
Głos jest odrętwiały
Próbuję to wszystko wykrzyczeć
Ale to staje się coraz trudniejsze
I sprawia, że łzy spływają po mojej twarzy



- Ty tak...ładnie śpiewasz...
- Nie robiłem tego dawno ale robię to dla ciebie. Posłuchaj mnie maleńka nie zrobię ci krzywdy jeśli będziesz chciała żebym przestał to przestanę , ale powiedz mi jedno... Jesteś gotowa mi zaufać?
- Tobie ..nie wiem ale... ale ufam twojemu sercu które bije tak pięknie jak śpiewasz Zayn.. Ja już się nie boję.. pokaż mi swoje człowieczeństwo..w końcu pamiętaj że mam twoja duszę po zastaw...
Uśmiechnąłem się do niej tak szczerze jak żadko się tak  do kogokolwiek uśmiechałem. Złączyłem nasze palce razem i delikatnie w nią wszedłem. Zacinęła palce mocniej ale nie spuszczała ze mnie wzroku. Poruszałem się miarowo w tym samym wolnym tępie..I to... było dużo przyjemniejsze niż te wszystkie szybkie numerki. Kilka razy z mojego gardła wydobył się cichy jęk przerywany cichymi westchnieniami Alex. Trwało to jakiś czas aż w końcu oboje w tym samym momencie doszliśmy. Opadłem bezwładnie na jej ciało czując jej przyspieszone bicie serca i nierównomierny oddech. Ciagle jeszcze po cichutku powtarzała moje imie, które brzmiało tak idealnie w jej ustach. Położyła dłoń na moich plecach i zaczęła jeździć nią po całej ich długości. Chciałem z niej zejść, żeby nie [rzytłaczać jej swoim ciężarem, ale ona mi na to nie pozwoliła ciaśniej oplatając mnie ramionami. Dopiero po chwili pozwoliła mi się zsunać. Okryłem nas jednym z koców, Świeczki nadal się paliły, a deszcz cicho stukał o liście drzew. To była taka cudowna chwila. Naga dziewczyna tuli się do mojego serca ogrzewając swoje ciało o moje. Ona czuje we mnie schronienie..ona wie że ją ochronię przed całym złem tego świata..ale czy..dam radę ?
- O czym myślisz ? 
Wyrwała mnie z toku myślenia.
- Ufasz mi ?
- Ufam Zayn.. Masz tylko jedno skrzydło.. to prawie jak anioł, a ja mam drugie skrzydło i rośnie u twoich ramiona.
- Zatrzymamy się w locie nad szczytem i urwiskiem i będziemy na ziemi..
- Nieziemskim zjawiskiem...
- skąd to znasz Alex?
-Tak pisze na twoim wisiorku..
- Nawet tego się dopatrzyłaś?
- To bardzo ładne słowa
- Chciałbym być aniołem..
- A ja chciałabym być anielicą...
- Spij maleńka.. przytul się i zaśnij. Będę tu jak się obudzisz

wtorek, 23 września 2014

Ogłoszenie!!

PO PIERWSZE : ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ POD KONIEC TYGODNIA BO MUSZĘ UCZYĆ SIĘ NA EGZAMIN TEORETYCZNY NA PRAWO JAZDY :) WEDŁUG MNIE BĘDZIE DOŚĆ CIEKAWY :)
PO DRUGIE I MNIEJ PRZYJEMNE.. JAK PEWNIE NIEKTÓRZY ZAUWAŻYLI JEDNA Z OSÓB KOMENTUJE WPISY MINUTA PO MINUCIE CZYLI POJAWI SIE JEDEN KOMENTARZ MINUTĘ PÓŹNIEJ JEST NASTĘPNY I TAK DALEJ... DLATEGO APEL DO TEJ OSOBY ŻEBY ZOSTAWIŁA JEDEN TREŚCIWY KOMENTARZ A NIE DZIESIĘĆ O TREŚCI :<3 , ;*.. CIESZĘ SIĘ ŻE CZYTASZ TEGO BLOGA ALE MIMO WSZYSTKO CHCIAŁABYM ŻEBY LICZNIK KOMENTARZY BYŁ PRAWDZIWY...W TEDY WIDZI SIĘ ILE OSÓB CZYTA MOJEGO BLOGA DLATEGO PROSZĘ WAS O WYROZUMIAŁOŚĆ... 
PO TRZECIE : UDAŁO MI SIĘ SKLEIĆ ZWIASTUN WIĘC ZAPRASZAM (LINK NA KOŃCU NOTKI) KOMENTUJCIE , DAJCIE ŁAPKI W GÓRĘ I DO ZOBACZENIA PRZY NASTĘPNYM ROZDZIALE :)

ŁAPCIE LINK ;) 

środa, 17 września 2014

Zwiastun opowiadania o Zyanie !!!

https://www.youtube.com/watch?v=YAxtg9loh4M&feature=youtu.be
+ czytajcie i komentujcie 13 rozdział :)

Zayn cz.13

MOI DRODZY DZISIEJSZY ROZDZIAŁ JEST KRÓTSZY NIŻ MYŚLAŁAM PONIEWAŻ TROSZKĘ ZABRAKŁO MI CZASU ALE NEVERMIND ;) kOCHANI 100 000 WYŚWIETLEŃ!!! tAK WAM DZIĘKUJĘ! JESTEM PRZESZCZĘŚLIWA! CIESZĘ SIĘ WIDZĄC TYLE ODSŁON , NAWET OBOK POJEDYNCZYCH POSTÓW. nIE WIEM CO DZIEJE SIĘ Z DRUGĄ ADMINKĄ BO STRACIŁAM Z NIĄ KONTAKT ;/ SZKODA ŻE MIMO TAK WIELKIEJ LICZBY ODŁON KOMENTARZY NADAL JEST MIMO WSZYSTKO MAŁO;/ MAM NADZIEJĘ ŻE TO SIĘ ZMIENI PO PAMIĘTAJCIE WASZE SŁOWO TO NAJWIĘKSZA MOTYWACJA :* NASTĘPNY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ JAK POD POSTEM BĘDZIE PONAD 20 KOMENTARZY :)

Już chciałam wciągnąć biały proszek starannie rozłożony w cienkie działki,aż nagle drzwi się otworzyły..
- Przep.. Alex?! O cholera co ty robisz?! Dawaj mi to cholerstwo!
- Marcel nie.. zostaw...
- Oszalałaś ?! Ty i narkotyki?? Co się dzieje ?
- A co ciebie to obchodzi ?! Zostaw mnie w spokoju!!
Wybiegłam z łazienki i popędziłam do pokoju mojego i Zayna. Ten już nie spał jak mnie zobaczył od razu zerwał się na równe nogi i zbladł... Czyżbym wyglądała aż tak tragicznie? Nie ważne musiałam poczuć czyjąś bliskość... musiałam.. Podbiegłam do niego i z całej siły otuliłam go ramionami tak szczelnie że chyba nawet piórko nie zmieściłoby się pomiędzy naszymi ciałami. Czułam teki przyjemne ciepło płynące od nniego. Czułam zapach który otulał mnie całą noc tworząc taką niewidzialną ochronę. Czułam się po prostu dobrze..
-  Alex co się stało ? Dlaczego płaczesz ? Malutka opowiedz mi..
- On mnie nienawidzi...
Łkałam prosto w jego nagi tors nie móc się opanować.. Życie jest takie trudne..



ZAYN :
 Nie mogłem znieść znów tego widoku. Dziewczyna płakała normalnie to,.. taa wiem jestem potworem ale śmiałbym się że jest zakompleksioną idiotką szukającą pocieszenia i znając moje możliwości to bym ją pocieszył ale.. w bardziej fizyczny sposób...No wiecie jaki..Lubiły to.. przynajmniej się nie smuciły.. Przeważnie to Perrie była dla mnie sposobem na odstresowanie. Ostry seks był na porządku dziennym. Nie byłem delikatny ona z resztą nie lubiła gdy byłem delikatny..
- Halo? Zayn?? Słyszysz mnie? Przepraszam pewnie myślisz  że jestem głupia zawracając ci głowę .. ja powinnam wrócić do domu..do Polski..
- Alex nie! Stój nie ruszaj się chodź usiądźmy..
Nie może pojechać...nie teraz.... nie mogę znów zostać sam...Nie mogę.. Sama weszła w to bagno teraz albo wyplącze się z niego ze mną albo pozwoli mi utonąć.. Przecież siedzimy razem w jednej klatce.. Spuściła wzrok, a jej zaróżowione już policzki przybrały intensywniejszy kolor. Złapałem za jej podbródek i pociągnąłem ku górze , zmusiłem wręcz żeby na mnie spojrzała.. Zabolało.. jej wzrok bolał... taki smutny...
- Nie chcę żebyś sobie szła malutka...Chcę żebyś została ...ze mną... 
- Niall mnie nienawidzi.. mówi że jestem taka jak moja mama...
- Opowiedz mi.. Alex nic co jest tutaj nie wyjdzie na światło dzienne .. Ja też...mogę ci trochę... o sobie opowiedzieć..
- Moja mama jest prostytutką Zayn..
O żesz kurwa jego mać... Pierdolnołem jak siedziałem..
- Zaczęła handlować swoim ciałem na prawo i lewo żeby zdobyć pieniądze na wódkę.. Mój tata jeździ na wózku przez jednego z jej fagasów...Cztery lata temu miał ten wypadek..od tego czasu nie powiedział mi że mnie kocha.. nie przytulił ,..kompletnie nic...twierdzi jak Niall że niedaleko pada jabłko od jabłoni i też będę taka sama jak mama... Sama zarabiałam na dom ale mimo wszystko nie dam powiedzieć złego słowa na tatę... Kiedyś pewnego wieczoru kiedy facet mamy przywiózł ją do domu ..ona była nieprzytomna martwiłam się ale okazało się że jest po prostu pijana.. Ten facet..zaczął mnie dotykać...tam dotykać... krzyczałam ale nikt mnie nie słyszał... Nożem przejechał po moich plecach zostawiając za nim stróżki krwi..mam tam bliznę...W tedy wszedł tata..Uratował mnie..moje dziewictwo a całkiem prawdopodobne że nawet uratował mi ,życie... Nie nawidzę siebie ... swojego ciała...tej blizny.. za każdym razem kiedy jakiś chłopak chciał się do mnie bardziej zbliżyć uciekałam.. Zamiast twarzy chłopaka za każdym razem widziałam jego ohydną twarz ... Kazał krzyczeć swoje imie... Bałam się .. Zayn ja tak bardzo się bałam..
Dziewczyna nie mogła pohamować płaczu i euforii. Mocno ja do siebie przytuliłem.. teraz jest mi wstyd.. Za to co chciałem zrobić.. Za to że chciałem odebrać jej dziewictwo w sposób prawie tak brutalny jak tamten oblech.Siedziała koło mnie dziewczyna z jeszcze bardziej popierdolonym zyciem niż moje a ja...jestem chujem i tyle... Myślałem kutasem a nie głową... 
- Cii.. nie musisz mówić jeśli nie chcesz Alex na pprawdę spokojnie jestem przy tobie malutka.
- Nie ja powiem..tata mimo nienawiści jaką mnie darzył przez ostatnie kilka lat wiem że mnie kochał.. Dał mi pieniadze na wymarzone studia tutaj w Londynie..ale nie miałam w tedy pieniędzy żeby pójść z tobą do klubu... Przepraszam za wybicie zębów Perrie... za wyzywanie jej... ale ona nic nie rozumiała ,.. nie można oceniać człowieka skoro się go nie zna.. Ja zrozumiałam... jakoś to odkręcę... Obiecuję postaram się żeby Perrie do ciebie wróciła.
No nie gada poważnie oszalała czy jak ?!
- Nie Alex nikogo nie będziesz przepraszała . Jeśli ktoś miałby tu przepraszać z was dwojga to byłaby to ona. Będziemy trzymać się razem. Będziemy najlepszymi przyjaciółmi. Ja dla ciebie ty dla mnie obiecaj że ty nie zostawisz mnie a ja przyrzeknę że nie zostawię ciebie. Nikt nie zburzy naszego muru. Pokażemy reszcie świata że mamy ich w dupie..
- Ja brałam Zayn..
- Powiemy im że.. Zaraz że co ? Co brałaś ? masz kredyty? Długi? Nie wiem..
- Narkotyki.. brałam narkotyki... Gdyby twój brat nie wtargnął do łazienki dziś .. też .. też bym wzięła...
- Skąd miałaś to swiństwo..
- Jakiś koleś tu na obrębie sprzedawał...
- Tomlinson...
- Miał na imię chyba Louis..Powiedział że to sprawdzony towar..
- Więcej. Nie. Weźmiesz. Żadnego. Kurwa. Narkotyku. Jasne?? A co do Louisa sprawdzona to jest jego siostra i niech o tym pamięta..
Znowu przerwała kontakt wzrokowy. No kurwa pięknie.. Brawo Malik! Przybij sobie piątkę ze swoją pierdoloną niewypatrzoną gębą..
- Alex ja..
 Nie zdążyłem odpowiedzieć bo Alex przywarła do mnie ustami. Całowała tak namiętnie że brakło tchu, ale podobało mi się to. Przez chwilę walczyłem o dominację, ale się poddałem nie miałem szans zdominować mojej domeny.Ta krucha dziewczyna potrafiła w stu procentach przejąć kontrolę nad moim ciałem , umysłem, and całym moim światem.
-Przyjaciele tak ? Tacy na zawsze?
Mówiła między pocałunkami prost w moje usta. To było cholernie seksowne.
- tak.
- Nikt nas nie rozdzieli nie stanie między nami ?
- Nikt.
- Będziesz moim narkotykiem ?
- Będę twoim nałogiem.
- Ognioodporni?
- Ognioodporni.
 'Cause nobody knows you, baby, the way I do,
And nobody loves you, baby, the way I do,
It's been so long, it's been so long, maybe we're fireproof,
'Cause nobody saves me, baby, the way you do.


Po krótkiej wymianie zdań oderwaliśmy się od siebie. nasze oddechy były płytkie nierównomierne,ciężkie. Nadal czułem jej usta na swoich ale wiedziałem na co czekała.
- Alex nie uciekniesz jak dowiesz się o mojej przeszłości ?
- Przed chwilą powiedziałeś że na zawsze..
Uśmiechnąłem się no i czas na show... Oby nie zwiała,,,
-Byłem dziesięcioletnim bandytą...Mój ojciec katował moją matkę od kiedy skończyłem 16 lat.. Bałem się go.. próbowałem ją chronić ale ona zawsze zamykała mnie w pokoju gdzie siedziałem razem z MArcelem tuląc go do siebie. Słyszeliśmy krzyki wrzaski, dźwięki tłuczonego szkła... Potem dorosłem ... Skończyłem 18 lat.. zacząłem znęcać się psychicznie nad moją mamą.. biłem Marcela raz nawet wylądował w szpitalu.. tak na prawdę ma na imię Harry ale zakazałem mu używać tego imienia. Wracałem napity, naćpany , a czasem nawet odbierała mnie z komisariatu..ale mimo to ona zawsze przyjmowała mnie z otwartymi rękoma.. Właśnie za to jej tak nienawidzę.. a raczej siebie.. za to że zawsze mnie tak kochała..
- Dlaczego więc mieszkasz tu gdzie twój tata.
- Bo jestem taki jak on.. bez uczuć .. zły... nienawistny..
- W cale że nie.. Czy widziałeś żeby twój tata płakał?
- Co ? NIe ..dlaczego..
- Po płacz oznacza człowieczeństwo ty płakałeś.. widziałam twoje łzy.. a poza tym wiem jak przekonać się tego w 100 %.
- O czym ty mówisz ?
- Kochaj się ze mną Zayn..